Sedes, umywalka, kanapa, fotele, opony, pojemniki z zużytym olejem samochodowym, a nawet resztki zwierząt z domowego rozbioru - to wszystko w ostatnim czasie mogły "podziwiać" na przystankach osoby czekające na miejskie autobusy. "Proceder podrzucania śmieci z gospodarstw domowych i ogródków działkowych nasilił się szczególnie od początku bieżącego roku. Tak źle pod tym względem nie było jeszcze nigdy" - informuje Miejski Zarząd Dróg i Komunikacji w Radomiu.
Aby uświadomić mieszkańcom problem, wykonawcy sprzątania przystanków przez kilka dni zbierali tylko te odpady, które znajdowały się w koszach, czyli drobne przedmioty: butelki po napojach, skasowane bilety i inne rzeczy, na które owe pojemniki są przeznaczone. "Worki ze śmieciami z gospodarstw domowych przez kilka dni wciąż stały obok koszy, aby ludzie zobaczyli, do czego prowadzi takie zachowanie. Chyba nie wszyscy zdają sobie bowiem sprawę z tego, iż podwójnie płacą za usuwanie odpadów: raz za ich wywóz ze swoich posesji, a drugi - za sprzątanie miejskich terenów, finansowane ze wspólnych podatków" - czytamy w komunikacie MZDiK.
Najwięcej przypadków podrzucania worków ze śmieciami na przystanki, MZDiK odnotowuje się w rejonach zabudowy jednorodzinnej i ogródków działkowych. To między innymi ulice Wolanowska, Energetyków, Kozienicka, Słowackiego, Wiejska, Zielona, Witosa, Wernera, aleja Wojska Polskiego, Potkanowska, Kielecka oraz pętle na Idalinie i Godowie. Tego typu sytuacje miewają jednak czasami miejsce nawet w centrum Radomia (na przykład przy ulicy Narutowicza).
Jeżeli ktoś widzi sprawców podrzucania worków z odpadkami lub innych śmieci na przystanki, należy zgłaszać to do Straży Miejskiej (całodobowy numer telefonu: 986) bądź bezpośrednio do Działu Przewozów Pasażerskich MZDiK (numer telefonu: 48 363-14-53, e-mail: [email protected]).























Napisz komentarz
Komentarze