Radomianki do rywalizacji z Medykiem podchodziły ze świadomością, że porażka praktycznie przekreśla ich szanse na pozostanie w gronie ekstraligowych drużyn. Nic więc dziwnego, że od samego początku, to podopieczne Wojciecha Pawłowskiego stwarzały klarowne okazje strzeleckie i dążyły do zdobycia gola. To stało się dopiero w 38 minucie, kiedy efektownym strzałem piłki pod poprzeczkę popisała się Oliwia Malesa. Kilka chwil później kibice ponownie przetarli oczy ze zdumienia, bo piłkę w siatce, po niemniej efektownym trafieniu umieściła Wiktoria Orłowska.
Po przerwie obraz gry się wyrównał a z upływem czasu radomiankom brakowało sił. W 75 minucie w pole karne miejscowych wpadła Karlina Miksone. Reprezentantka Łotwy strzeliła w kierunku długiego słupka, a piłka jeszcze odbiła się od niego i wpadła do siatki. Zaczęło robić się nerwowo, bowiem koninianki chciały pójść za ciosem. W 89 minucie przed szansą doprowadzenia do wyrównania stanęła Anna Gawrońska, ale piłka po jej strzale o centymetry minęła bramkę Oliwii Macały.
- Dzisiaj przede wszystkim dziewczyny zagrały odważnie, bo nie było tej takiej podwójnej gardy. Nie byliśmy schowani, gdzieś, jak to mówię po krzakach, tylko mieliśmy za zadanie wyjść i zagrać ofensywnie, i to przyniosło efekt – podsumował trener Wojciech Pawłowski.
HydroTruck Radom – KKPK Medyk POLOmarket Konin 2:1 (2:0)
Bramki: Malesa, Orłowska – Miksone.














Napisz komentarz
Komentarze