"Zieloni" do meczu z Widzewem podeszli po efektownej wygranej nad Legią Warszawa 3:1. Widzew z kolei wiosnę zaczął fatalnie, bo od trzech porażek i jednego remisu. Posadę stracił Daniel Myśliwiec, który został odsunięty od prowadzenia ekipy z Łodzi.
Oba zespoły sąsiadowały ze sobą w tabeli PKO Ekstraklasy i dzieliły je od siebie tylko dwa "oczka". To spotkanie było ważne dla obu ekip w kontekście walki o utrzymanie. Kibice "Zielonych" liczyli na podtrzymanie dobrej dyspozycji ze starcia z Legią, ale się zawiedli.
Choć już w 9. minucie podopieczni Joao Henriquesa mogli objąć prowadzenie, to po strzale z dystansu Roberto Alvesa piłka zatrzymała się na słupku. Co nie udało się Radomiakowi, to udało się Widzewowi, który po golu Juljana Shehu w 13. minucie prowadził 1:0. Po rzucie z autu z prawej strony boiska, w zamieszaniu podbramkowym radomianie nie potrafili zażegnać niebezpieczeństwa, piłka trafiła pod nogi Albańczyka, który pokonał Macieja Kikolskiego, który wrócił między słupki po pauzie z Legią.
Po zdobyciu gola Widzew się cofnął na własną połowę. Radomiak bił głową w mur. W 29. minucie głową próbował Abdoul Tapsoba, ale dość znacznie chybił. Kilka chwil później efektownie do strzału przewrotką złożył się Capita Capemba, ale też była to próba nieskuteczna. W dobrej sytuacji znalazł się również Bruno Jordao, ale efekt był podobny. Widzew odpowiadał rzadko. W 37. minucie niecelnie strzelał Sebastian Kerk. W pierwszej części spotkania "Zieloni" nie oddali ani jednego celnego strzału na bramkę Rafała Gikiewicza.
Na drugą połowę oba zespoły wyszły bez zmian w składach. Tę część spotkania niecelnym strzałem z dystansu otworzył Shehu. Kilka chwil później sam na sam z Maciejem Kikolskim stanął Lubomir Tupta, ale na szczęście dla gospodarzy, uderzył obok bramki. Próbował też po ziemi Jakub Sypek, ale efekt był ten sam. Radomiak odpowiedział uderzeniem głową Jana Grzesika... które zostało zablokowane.
W 62. minucie swojego debiutanckiego gola w barwach Radomiaka mógł zdobyć wprowadzony z ławki Pedro Perotti. Brazylijczyk uderzał z pięciu metrów po podaniu Rafała Wolskiego, który też wszedł na boisko w 55. minucie, ale dobrze między słupkami zachował się Gikiewicz, który popisał się dobrą interwencją. Co ciekawe, był to pierwszy celny strzał Radomiaka w tym spotkaniu.
Perotti próbował również kwadrans przed końcem spotkania. Tym razem głową i niecelnie. W obu zespołach nastąpiło sporo zmian personalnych, ale obraz gry zmianie nie uległ. W posiadaniu piłki był głównie Radomiak, ale nie przynosiło to efektu. W końcówce po dośrodkowaniu próbował głową debiutujący Renat Dadashov, ale futbolówkę wyłapał Gikiewicz.
W końcu, w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry starania przyniosły efekt! Z daleka mocno uderzał Francisco Ramos, piłkę do boku wybił Rafał Gikiewicz, a dopadł do niej Dadashov, który zdobył swojego debiutanckiego gola w barwach Radomiak. "Zieloni" wyrwali punkt w starciu z Widzewem! Mecz zakończył się wynikiem 1:1.
W następnej kolejce Radomiak zagra na wyjeździe z Cracovią w sobotę, 8 marca o godz. 14.45.
Radomiak Radom - Widzew Łódź 1:1 (0:1)
Bramki: Dadashov 90' - Shehu 14'.
Radomiak: Kikolski - Ouattara (74' Golubickas), Kingue, Agouzoul, Henrique, Grzesik, Kaput (80' Ramos), Jordao (55' Wolski), Alves (80' Dadashov), Capita (55' Perotti), Tapsoba.
Widzew: Gikiewicz - Krajewski (69' Therkildsen), Żyro, Volonakis, Kozlovsky, Shehu, Hanousek (69. Czyż), Kerk, Sypek, Łukowski (65' Alvarez), Tupta (77' Pawłowski).
Sędzia: Sebastian Krasny (Kraków).
Żółte kartki: Ouattara, Alves.